» Hejos!
Oto przedstawiam wam prolog mojego "normalnego" opowiadania (tu jest yaoi). Ledwo powstrzymywałam się, by nie zrobić z głównej bohaterki lesbijki, ale dałam radę! *unosi ręce w geście zwycięstwa* Okejka, zapraszam Was do czytania!
Pjona!
PS: Komentarze czekają. Tylko wejdź w nie i napisz... *molester* «
EDIT: Marry Christmas everyone!
Od kiedy pamiętam chciałam żyć sama. Jak miałam te szesnaście lat marzyłam o wyleceniu poza Polskę, poza Europę. Chciałam zamieszkać w Szwajcarii. I projektować wnętrza mieszkań, bo od kiedy pamiętam miałam do tego smykałkę.
Teraz wiem, że to był chujowy pomysł.
To, co wtedy wydawało się fajne, teraz zaczęło sprawiać mi kłopoty. Prasowanie własnych ubrań, ciągłe mówienie po niemiecku, sprzątanie po sobie, gotowanie dla siebie, wspólne wieczory z ręką i samodzielne zajmowanie się kotem. Plus do tego jeszcze praca, praca, praca!
Ekhm... Ale wy chyba nie znacie nawet mojego imienia, nie?
Jestem Lea (tak to po polsku, nie pytajcie. Chyba rodzice mnie nie kochali). Mam 183 centymetry wzrostu, proste jak druty brązowe włosy, oczy o nieokreślonym kolorze (coś pomiędzy zielonym, brązowym, a żółtym) i okulary z krówką po bokach, które strasznie lubię. Noszę zazwyczaj rurki, lub legginsy, a w lecie okazjonalnie spódniczki i krótkie spodenki. Na górze wolę mieć luźno, żeby nie pokazywać za dużo (ach ten rozmiar B...), czyli zazwyczaj noszę "nietoperkę" (czyli bluzkę z wiszącymi rękawami w miejscu pach), albo szarą bokserkę. Na wierzch kurteczkę jeansową z przypinką (loff Free!), do tego zniszczone glany, lub niebieskie trampki i macie mój styl. Na joł men madafaka.
Więc tak. Jestem dwudziestoczteroletnią dziewczyną, która od około roku projektuje wnętrza dla ludzi ze Szwajcarii. Mam swoje biurko, ładną deskę kreślarską, ołówki, gumki i piękny laptop, który już nie jest tak piękny, bo go kot podrapał, przez co teraz przez znaczek Apple'a przebiega bardzo brzydka szrama. No i tak mam sobie te rzeczy...
...ale leżą one nieużywane praktycznie cały czas.
Tak, mój leń jest za duży. Rysuję tylko i wyłącznie jak mam wizję, nie mogę inaczej, bo mi kupa wyjdzie, nie sztuka. I z tym jest najgorszy problem, gdy nie wyrabiam się w terminie. A czemu Leuś się nie wyrabia? Bo kurwa jej się nie chce! Dlatego zatrudnili mi kogoś w rodzaju "wena", który siedzi u mnie 24/7 i gra w jakieś gry na x-boxie, co jakiś czas podsuwając mi pomysły. A tym oto wenem jest Pan Cezary, z którym zdążyłam się już zaprzyjaźnić. Niestety - pary z nas nie będzie, bo Czarek ma 40 lat. Jakbym chciała wychodzić za takiego starucha, to bym chyba upadła na łeb. Poza tym, jestem aseksualnym dupkiem, a w następnym wcieleniu chcę być przystojnym gejem. Nie mam więc predyspozycji by myśleć o nim w tych kategoriach. Eech, życie fujoshi jest ciężkie.
środa, 17 grudnia 2014
niedziela, 9 listopada 2014
Yoo~
Hejos, siemka, co tam?
...
Tak nudzi mi się ;-;.
Do rzeczy. Jeśli przyleźliście tutaj z tej strony, to pewnie oczekujecie wyjaśnień. Ech...
TAK, jestem zagorzałą yaoistką, lecz czasami zdarza mi się napisać coś... Hetero. No i o tym właśnie jest ten blog. O opowiadaniach hetero.
Nie mówię, że nie będzie mi trudno powstrzymać się od wątków występujących w yaoi, ale jakoś dam radę :D. Może nie zgeję głównego bohatera... Trzymajcie kciuki!
Papa!
...
Tak nudzi mi się ;-;.
Do rzeczy. Jeśli przyleźliście tutaj z tej strony, to pewnie oczekujecie wyjaśnień. Ech...
TAK, jestem zagorzałą yaoistką, lecz czasami zdarza mi się napisać coś... Hetero. No i o tym właśnie jest ten blog. O opowiadaniach hetero.
Nie mówię, że nie będzie mi trudno powstrzymać się od wątków występujących w yaoi, ale jakoś dam radę :D. Może nie zgeję głównego bohatera... Trzymajcie kciuki!
Papa!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)